wzgorze_d50_cr.png
wzgorze_d16_cr.png
wzgorze_d12_cr.png
wzgorze_d42_cr.png
wzgorze_d56_cr.png
wzgorze_d12_cr.png
wzgorze_d36_cr.png
wzgorze_d34_cr.png
Naszą witrynę przegląda teraz 51 gości 

Sprawozdanie: Kurs "Nowe Życie" - Chełm - 28-30.05.2010 r. Drukuj Email
Wtorek, 08. czerwca 2010 r., godz. 15:52

    W dniach 28-30 maja SNE św. Marka - filia w Chełmie przeprowadziła Kurs Nowe Życie. 57 osób odnowiło swoje relacje z Bogiem by zacząć nowe życie w przyjaźni z Nim. Oto świadectwa kilku uczestników kursu.


Kurs Nowe Życie to był prezent Pana Boga dla mnie. W tym czasie prowadzę równocześnie dwa kapitalne remonty: domu i kapitalny remont duchowy. Dom jest cały zburzony bez drzwi, podłóg ale swoje stare życie także zburzyłam ponieważ chcę zacząć nowe życie. Dziękuję Bogu za takie prowadzenie. Odzyskałam tu radość, pogodę ducha i chęć do życia.

Doświadczyłam łaski pokoju. Pan zabrał ode mnie ciężar odpowiedzialności i lęków o moich bliskich i o wszystkie sprawy na które nie mam żadnego wpływu ale ciągle o nich myślałam, drżałam o każdą sprawę, nie umiałam tego oddać Bogu. Pan wlał w moje serce pokój, zabrał ciężary i wziął kierownictwo w swoje dłonie, akceptuję siebie. Nareszcie mogę oddychać pełną piersią. Chwała Panu, jestem wolna.

Pan Bóg dał mi miłość, pokój,radość, wolność. Bliżej uświadomiłam sobie własne życie, przeszłość. Przebaczył mi moje grzechy. Wiem, że mnie kocha taką jaką jestem. Dał mi obraz mojej rodziny. Wskazał mi drogę do siebie, dał mi ufność, że tylko z Nim mogę wypełniać to co będzie na mojej drodze. Dał mi pewność, że z Jego łaską moje życie ma sens i wartość.

Kurs dał mi nowe spojrzenie na życie i odwagę. Dziękuję Panu Bogu za pokój i radość w sercu jakiej doświadczyłam. Za to, żer jest we mnie pragnienie przemiany mojego życia. Za miłość.

Moja obecność na kursie pozwoliła mi powrócić do Boga i do Wspólnoty. Wierzę, że moje życie odradza się na nowo, dostałam drugie życie (pierwsze zatraciłam odchodząc ze Wspólnoty). Przychodząc na kurs byłam człowiekiem zagubionym, który bardzo się zaplątał w życiu, człowiekiem wypalonym, w środku pustym który stoi w miejscu. Tu miałam okazję zrozumieć wiele spraw, poukładać je. Wierzę, że teraz poradzę sobie z codziennością bo Jezus jest moim Panem, który wszystko się zatroszczy i będzie przy mnie. Cieszę się, że „muszę już brać życia w swoje ręce” tak jak zawsze sądziłam.

Bóg jest samą miłością, dał mi pokój w sercu, wiarę w to, że potrafię przebyć z Nim każdą trudną chwilę. Otrzymałem uzdrowienie z nałogu, z którym walczę już od pół roku. Wiem już jak ważna jest spowiedź święta i jak ważnym jest otwierać się na Ducha Św. Nauczyłem się patrzeć na drugiego człowieka z miłością, chlubić się tym, że jestem CHRZEŚCIJANINEM WE WSPÓLNOCIE.

Ksiądz wysłał na kurs samych mężczyzn. Czterech głosicieli Słowa Bożego... Mocno na nowo odczuliśmy Miłość Bożą. Ja przyjechałem z kilkoma problemami, rozterkami, męczyła mnie moja przeszłość... toksyczny związek wyniszczył ciało i psychikę, ta przeszłość ciągnęła się za mną, przebaczyłem ale nie mogłem zapomnieć o tym co mnie dotknęło, przywołać dobrych wspomnień z nią związanych. Na modlitwie ogarnął mnie spokój i ogromne zaufanie, że Pan mi pomoże, krok po kroku razem z nim szedłem po ścieżce mych wspomnień i On je uleczał... Teraz chcę iść do mojej wspólnoty i przybliżyć ich do miłości Boga. Na koniec przypomnę: Jezus jest moim Panem i Królem! Chwała Panu! 

 
malastandardduza